Bałkany Trip 2019 -relacja

Powroty są najgorsze, a zwłaszcza te z wakacji. Po dwóch tygodniach nieprzejmowania się codziennością wracasz do niej i wszystko uderza ze zdwojoną siłą, bo przecież jak Ciebie brakuje, to już nic nie działa tak jak trzeba i nikt nie jest sobie w stanie poradzić nawet z prostymi sprawami. Cóż zrobić…. Chyba na przyszłość po prostu nie wracać 😉

Przyznam szczerze, że tym wyjazdem żyłem przez ostanie kilka miesięcy. Przygotowania sprzętu, samochodu, ustalanie trasy i atrakcji, to coś, co stale siedziało mi w głowie. Ciekawość mnie zżerała, odnośnie do tego, jak poradzi sobie Delicja na takiej trasie, ale o tym za chwilę. W końcu to będzie nasza pierwsza wyprawa w nowym samochodzie.czytaj więcej

Wakacje 2017 Ukraina, Mołdawia, Rumunia

img_3606

 

 

Plan był prosty – robimy lajtowy rodzinny przejazd przez Ukrainę, Mołdawię i Rumunię. Finalnie zabraliśmy się na dwa samochody – Mitsubishi Pajero, oraz oczywiście Rocky`ego. Czwórka dorosłych i 4 dzieci, tak więc nie było nudno. Na długo przed wyjazdem przygotowywaliśmy samochody do długiej trasy, ale i tak nie obyło się bez poprawek na ostatnia chwile.

Wyjechaliśmy w niedzielę, tak żeby bez pośpiechu doczłapać się w okolice Lwowa i tam przenocować, tak żeby z samego rana móc ruszyć i trochę pozwiedzać.

Plany, planami a życie pisze swoje scenariusze. Jeszcze w Polsce, mój Rocky zaczął tracić moc i się dławić.Szybka wizyta na stacji benzynowej, dolewka „jagodowego mohito” do baku i teoretycznie problem rozwiązany. Obstawialiśmy przy pchany filtr paliwa, ale o tym później;)czytaj więcej

Rumunia PozaSzlakiem 2016 – relacja

rumunia pozaszlakiem

Słyszałem kiedyś takie zdanie, że „kto kiedykolwiek zawitał w Rumunii, ten zawsze będzie tu wracał”. Nie sposób się nie zgodzić, ponieważ ledwie wróciliśmy, a już ciągnie nas z powrotem.

Tyle słowem wstępu, ponieważ na pewno czekacie na relację z tegorocznej wyprawy przechodzę do meritum.

W tym roku pojechaliśmy wcześniej, bo już w czerwcu,

czytaj więcej

Rumunia 2015 – Poza Szlakiem

rumunia

 

Stało się! Zakochaliśmy się w Rumunii. Właściwie było to do przewidzenia, ponieważ jest to jedno z niewielu miejsc w Europie, gdzie naprawdę można uciec od cywilizacji. Jak powiedział nasz przyjaciel – „tutaj wystarczy zjechać z asfaltu i już zaczyna się przygoda”.

 

Ponieważ uwinęliśmy się ze wszystkim szybciej, zyskaliśmy dodatkowy dzień zapasu. Podzieliliśmy trasę do Rumunii na odcinki, aby nie gnać na łeb na szyję.czytaj więcej